DYSPLAZJA
wkrótce

Wśród różnorodnych predyspozycji rasowych, które wymieniłem wcześniej główną przypadłością najczęściej spotykaną u bernardyna jest dysplazja stawów biodrowych.

Na staw biodrowy składają się dwa elementy kostne - główka kości udowej i panewka miednicy. Chrobę tą można stwierdzić bezspornie jedynie radiologicznie. Staw wolny od dysplazji to taki w którym oba wymienione elementy idealnie do siebie pasują.

U psa dysplazja rozwija się podczas wzrostu i nie jest wadą wrodzoną. Wielkokrotnie psy u których stwierdzono wyraźną dysplazję, nie zdradzają widocznych jej objawów i są całkowicie sprawne. Dysplazja ogranicza sprawność psa. Stopień zmian w obrębie stawów biodrowych może być różny od nieznacznego do kończącego się uśpieniem psa. Dysplazja występuje powszechnie. Stąd też wiele organizacji kynologicznych wprowadziło w swych wymogach hodowlanych obowiązkowe prześwietlenia w kierunku dysplazji.

Pierwsze objawy dysplazji mogą się pojawić u szczeniąt po ukończemiu czwartego miesiąca życia. Wówczas możemy stwierdzić dysplazję, lecz nie sposób w tym wieku orzec, że pies jest wolny od dysplazji. W tym wieku stawy mogą być bez zarzutu, a po ponownym prześwietleniu w wieku dwunastu miesięcy stwierdza się ich degenerację. Dlatego jestem przeciwnikiem przeprowadzania tzw. prześwietleń wstępnych, gdyż one nic nie dają i nie ma gwarancji, że jeżeli jest w tym wieku pies wolny nie wystąpi później u niego dysplazja. Spotkałem się już kilkakrotnie, że pies miał wynik babania wstępnego A - wolny od dysplazji, a po ukończeniu dwunastu miesięcy wynik był D - dysplazja średnia, E - dysplazja ciężka, a nawet w jednym z przypadków pies wymagał uśpienia. Nie oznacza to, iż nie spotkałem wyników A i później A, lecz uważam, że miarodajne sa dopiero prześwietlenia po ukończeniu dwunastu miesięcy.

Wracając jednak do samej dysplazji i jej objawów klinicznych - staw dysplastyczny jest luźny, co może powodować takie objawy jak : kulawizna, trudności z podnoszeniem się, niechęć do biegania, zabawy w grupie - taki pies z reguły po chwili siedzi z boku, niechęć do dłuższych spacerów, króliczy bieg - odbijanie się w biegu z obu tylnych kończyn, częste przysiadanie oraz niechęć do zmian pozycji.

Zastanówmy się nad przyczynami powstawania dysplazji. Dysplazja nie jest chorobą wrodzoną, nie można bowiem stwierdzić jej występowania u szczeniąt zaraz po urodzeniu. Mogą one posiadać jednak genetyczne predyspozycje do jej rozwoju. Na podstawie badań przeprowadzonych przez Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii w USA i Wielkiej Brytanii występowanie dysplazji u bernardynów w obrębie rasy wacha się od 25 do 50 % i tak w USA w latach 1974-1989 na 1027 przebadane psy u 47,4 % stwierdzono dysplazję. Natomiast w Wielkiej Brytanii na 219 zbadanych w latach 1983-1991 psów, dysplazję stwierdzono u 20,63 %. Co do płci trudno jest stwierdzić, czy częściej występuje u psów, czy suk, gdyż w praktyce więcej jest prześwietlanych suk niż psów, stąd dane mogły by być niemiarodajne.

Jak już wspomniałem dysplazja nie jest chorobą wrodzoną, a szczenięta mogą posiadać predyspozycje genetyczne do jej rozwoju. Sposób dziedziczenia dysplazji jest poligeniczny, co oznacza, że za dysplazję odpowiada więcej genów, lecz do tej pory nie są one znane i określone. Tak więc mamy uwarunkowania genetyczne oraz występują również uwarunkowania środowiskowe na które mamy w większości wpływ. Tak więc aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia dysplazji należy szczenięciu zapewnić optymalne prawidłowe warunki bytowania i rozwoju od samego początku. Przypadków dysplazji będzie ubywać tylko wówczas, jeśli do hodowli będzie się wybierać psy i suki o najlepszych wynikach, bowiem istotny wpływ na dysplazję szczeniąt mają ich rodzice. Po zdrowych rodzicach część potomstwa może również mieć dysplazję. Ważną informacją dla hodowcy są dane o wynikach prześwietleń w rodowodach. Można wówczas prowadzić dokładniejszy dobór osobników do dalszej hodowli. W przypadku stwierdzenia dysplazji należy zrobić wszystko, aby życie chorego psa było jak najbardziej zbliżone do normalnego. Nie należy mieć jednak złudzeń - pies taki nie nadaje się do dalszej hodowli i nie ma możliwości wyleczenia psa u którego stwierdzono dysplazję. W zasadzie jeżeli nie mamy silnych dolegliwości, silnych kulawizn, to wówczas powinniśmy stosować lecznie zachowawcze. Pies powinien mieć dostosowaną do jego potrzeb, a nie naszych aktywność ruchową. W miarę możliwości taki pies powinien pływać. Nie możemy bowiem robić z niego inwalidy, lecz dbać o prawidłowy rozwój i stan jego mięśni, które z czasem przejmą rolę chorego stawu. Nie należy przemęczać go długimi marszami, lecz stosować spacery częste, ale krótkie na smyczy. Nadwaga nie jest wskazana, tak więc należy psa racjonalnie odżywiać. Powinien mieć suchy i zaciszny kojec, lub suche i ciepłe miejsce jeżeli jest w domu. Tak prowadzony pies może być z nami przez długie lata. W przypadkach pojawiających się kulawizn należy zmniejszyć dawki ruchu i podać środki przeciwbólowe.

W stanach ciężkich gdy pies nie może samodzielnie chodzić może być konieczny zabieg chirurgiczny lub ortopedyczny. W tym przypadku należy przeprowadzić konsultacje z dwoma lub nawet trzema lekarzami, aby podjąć właściwą decyzję. Często bowiem niedoświadczeni w tym zakresie lekarze wyrokują o dysplazji, proponując przeprowadzanie zabiegu, gdy tym czasem mamy do czynienia z młodzieńczym zapaleniem kości, które po podaniu leków i z upływem czasu przemija i nie ma wpływu na sprawność psa. Należy pamiętać aby diagnozę o dysplazji i jej stopniu wydał uprawniony lekarz - specjalista radiolog.